Przyszłościowe studia: zarządzanie (wywiad)" Jak Molierowski Pan Jourdain, który nie wiedział, że mówi prozą, bardzo wielu z nas nie wie, że zarządza: mniejszą lub większą organizacją, ludźmi, majątkiem, że musi stawić czoła konkurencji. Taki jest los ogromnej większości absolwentów studiów wyższych bez względu na profil specjalizacji" – mówi dr Radosław Stojek, kierownik Katedry Zarządzania WSAiB. W 2008 roku tygodnik Time opublikował listę zawodów przyszłości i tych, które upadną. Jest jednak pewien problem, gdyż nic się nie zgadza: gospodarka rozwija się zupełnie inaczej, niż planowali to branżowi eksperci.

Każdy jest dzisiaj menedżerem?
Prawie każdy. Menedżerem i przedsiębiorcą jest lekarz prowadzący praktykę prywatną, nie mówiąc o dyrektorach przychodni i klinik; inżynier, któremu powierzono wycinek procesu produkcyjnego; nauczyciel kierujący placówką oświatową; dowódca w wojsku; ksiądz kierujący parafią; nawet historyk sztuki, którego postawiono na czele muzeum, nie wspominając o matkach, które zarządzają budżetem domowym i organizują całe życie domowe.

OK, zacznijmy zatem od początku. Co to jest zarządzanie?
Zarządzanie to umiejętność praktyczna, na którą składają się rozległa i zróżnicowana wiedza, praktyka oraz przyrodzone talenty i zdolności, które rozwijane są zarówno przez studiowanie teorii, jak i kolejno zdobywane doświadczenie. Jednak na tak postawione pytanie nie można jednoznacznie odpowiedzieć.

Dlaczego?
Sprowadźmy teorię do praktyki. Niedługo mamy matury. Po maturze absolwenci liceów muszą podjąć decyzję, jaki kierunek studiów wybrać. To bardzo ważna decyzja, ponieważ bezrobocie wśród młodych ludzi nie jest małe, a wielu bezrobotnych ma wyższe wykształcenie. Decyzja o wyborze właściwego kierunku studiów jest wypadkową kilku czynników: tradycji rodzinnej i woli rodziców, wiedzy i zainteresowań maturzysty oraz przypadku.

Wybór studiów jest obecnie łatwiejszy?
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że teraz maturzyści mają łatwiej niż pokolenie ich rodziców, bo rząd wykonuje za nich część pracy. Na przykład decyduje, które kierunki studiów są potrzebne w gospodarce, określając je jako kierunki zamawiane i daje na nich stypendia, żeby zachęcić do nauki właśnie tam. Oczywiście taka polityka skutkuje większym zainteresowaniem młodzieży kierunkami preferowanymi przez rząd. Jednak chciałbym przestrzec młodych ludzi przed bezrefleksyjnym podejmowaniem studiów wskazanych przez ekspertów jako te, które zapewnią udane życie zawodowe. Ponieważ nie można przewidzieć, jakie miejsca pracy pojawią się, a jakie znikną za 10 lat

Podam jeden spektakularny przykład. W 2008 roku tygodnik „Time” opublikował listę zawodów przyszłości, które będą świetnie prosperować za dekadę, czyli mniej więcej teraz. Podał też listę zawodów, które znikną lub będą w odwrocie. Wśród zawodów rozwojowych były: inżynierowie tkanek, programiści genów, farmerzy nowej ery, aktorzy rzeczywistości wirtualnej, producenci spersonalizowanych mediów. Zawodami ginącymi miały być między innymi: maklerzy, kurierzy i brokerzy, których miał wyeliminować internet. Nauczyciele mieli zostać zastąpieni przez telenaukę. Prasa miała zostać zastąpiona przez urządzenia cyfrowe, a stenografistki przez urządzenia rozpoznające głos.

Minęło 10 lat więc można tę prognozę zweryfikować. Co się okazało?
Żaden z zawodów wymienianych jako rozwojowe nie stał się hitem, a osoby, które wybrałyby takie specjalności dekadę temu, poza wyjątkami, klepałyby dzisiaj biedę. Za to część zawodów, które miały umierać, przeżyły swój największy w historii boom. Na przykład w minionej dekadzie maklerzy i brokerzy byli najlepiej opłacanymi specjalistami na świecie i powstały dla nich dziesiątki tysięcy miejsc pracy, wielu z nich zostało milionerami w ciągu kilku lat. Ponadto warto wziąć pod uwagę to, że dany sektor przeżywa potężny boom teraz, ale być może za pięć lat będzie w recesji.

W tym roku jest bardzo duże zainteresowanie kierunkami związanymi z budownictwem. To nie dziwi, bo w minionych kilku latach Polska była największym placem budowy z Europie w związku z inwestycjami infrastrukturalnymi finansowanymi za pieniądze unijne. Był potężny popyt na inżynierów, którzy zarabiali bardzo dobrze. Za parę lat będzie wysyp inżynierów budownictwa z uczelni, ale już nie będzie budów w Polsce, co zresztą rząd przewiduje, bo plany średnioterminowe pokazują silny spadek inwestycji publicznych. Polska ponadto jest krajem o bardzo niekorzystnej demografii, już wkrótce liczba ludności zacznie się kurczyć, więc trudno w takiej sytuacji o boom budowlany. Oczywiście na świecie będzie popyt na dobrze wykształconych inżynierów budownictwa, ale wtedy poza papierami uprawniającymi do wykonywania tego zawodu trzeba będzie jeszcze znać biegle ze dwa obce języki, w tym jeden którego używa się w krajach BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA).

Są kompetencje, które będą potrzebne w przyszłości, niezależnie od tego, jaki sektor będzie maleć, a jakie nowe sektory powstaną.
Tak jest. Te umiejętności to biegła znajomość języków obcych, umiejętność zarządzania projektami, umiejętność prezentacji, zdolność do szybkiego uczenia się nowych rzeczy, w tym nowych aplikacji komputerowych, kreatywność, samodzielność, przedsiębiorczość, umiejętność prowadzenia własnej firmy i pracy w zespole. Niezależnie od tego, jaki kierunek maturzysta wybierze, powinien się upewnić, że podczas studiów pozyska jak najwięcej umiejętności z listy powyżej.

Czy zatem wybór kierunku Zarządzanie to dobry wybór?
Owszem, przede wszystkim dlatego, że jest to dziedzina bardzo pojemna. Mówiąc o zarządzaniu, powinniśmy przede wszystkim określić jego przedmiot, czyli odpowiedzieć na pytanie: „Czym zarządzamy?” Otóż zarządzamy organizacjami. Zarządzania wymagają zarówno kilkuosobowa komórka i mała firma, jak i gigantyczny międzynarodowy koncern. Wszędzie potrzebni są profesjonalni menedżerowie, a im więcej z nich ma umiejętności i cechy przywódcze, tym lepiej dla organizacji, w których działają. A zatem pracy dla osób o kwalifikacjach menedżerskich z pewnością nie zabraknie, pod warunkiem oczywiście, że będą to wysokie i rzetelne kwalifikacje, a ich posiadacze wykażą inicjatywę w poszukiwaniu dla siebie atrakcyjnych nisz, czyli pól działania.

Udana kariera zawodowa w dziedzinie zarządzania wymaga starannego przygotowania, zwłaszcza jeśli ma prowadzić ku bardziej ambitnym zadaniom i na wyższe szczeble. Zarządzanie wymaga szerokich horyzontów i wszechstronnego wykształcenia, dlatego program studiów w WSAiB w Gdyni na kierunku Zarządzanie posiada interdyscyplinarny i wszechstronny charakter. Poza przedmiotami dotyczącymi bezpośrednio zarządzania, jak np. podstawy zarządzania, strategia, marketing, finanse, zarządzanie zasobami ludzkimi, zarządzanie produkcją lub operacjami), konieczna jest szeroka wiedza, pozwalająca zrozumieć kontekst zarządzania. Wiedza ta musi dotyczyć ekonomii i polityki ekonomicznej, międzynarodowych stosunków gospodarczych, socjologii, psychologii, prawa, stosunków politycznych i wielu innych dziedzin, takich jak np. ekologia.

Wiedza to jednak nie wszystko.
Zarządzanie jest dyscypliną praktyczną. Wiedza nie może być jedyną podstawą do odgrywania roli w sterze zarządzania; osoby aspirujące do tej roli muszą wykazać się także konkretnymi umiejętnościami. Szczególnie dzisiaj na pierwszym miejscu postawić trzeba umiejętność komunikowania się z innymi ludźmi. Obejmują one dobre opanowanie języka ojczystego i przynajmniej jednego języka obcego, dużą wiedzę w dziedzinie informatyki oraz biegłe posługiwanie się systemami multimedialnymi. Wśród umiejętności związanych z komunikowaniem się najbardziej istotna jest jednak zdolność zwięzłego, logicznego i przekonującego formułowania myśli, by odbiorca otrzymał dokładnie taki komunikat, jaki nadawca chce mu przekazać oraz interpretował go zgodnie z jego intencjami. Nie jest to wbrew pozorom łatwe, zwłaszcza gdy komunikujemy się ze zróżnicowanymi grupami odbiorców.

Dosyć często w swojej pracy zawodowej spotykam się z pytaniem o znaczenie wrodzonych predyspozycji w karierach menedżerów i przywódców. Nie należy ich ani przeceniać, ani całkowicie lekceważyć. Nie sposób zaprzeczyć, że osoby o dobrej prezencji, elokwentne i przebojowe mają większe szanse na karierę w zarządzaniu niż te, które tych cech nie mają. Braki w tych dziedzinach można jednak nadrobić błyskotliwą inteligencją, zdolnościami analitycznymi, dyspozycyjnością, obowiązkowością itp.

Należy jednak pamiętać, że w zarządzaniu niezbędna jest chęć kontaktów z innymi ludźmi, podtrzymywania i nawiązywania relacji, a także odporność na stres i presję czasu.

Sprawdź koniecznie: studia w Wyższej Szkole Administracji i Biznesu w Gdyni